My Dying Bride - muzyczny skok w bok

W pierwszej połowie 2011 roku grupa My Dying Bride zaliczana nieoficjalnie do grona „Wielkiej trójki” brytyjskich zespołów doom metalowych ‘popełniła’ album, który w sporej mierze podzielił wieloletnich fanów na dwa przeciwstawne obozy. Aby to uzasadnić, nakreślić należy historię i genezę tego zespołu.

Grupa powstała w roku 1990 w brytyjskim mieście Bradford. Najwcześniejsze nagrane utwory oscylują w ramach gatunku death metal i wykorzystują dość typowe dlań techniki. Z biegiem lat w twórczości MDB pojawiały się partie skrzypiec, fortepianu i instrumentów dętych. Ostry growl, ciężkie gitarowe riffy i perkusyjne blasty co raz częściej zastępowano łagodnym, czystym wokalem, wciąż ciężkimi, lecz bardzo melodyjnymi dźwiękami gitar oraz łagodniejszym rytmem wygrywanym na bębnach i talerzach. Ta zdecydowana zmiana stylistyki doprowadziła do zyskania wiernej rzeszy fanów ceniących sobie muzykę o ciekawej instrumentacji i dużym zabarwieniu emocjonalnym. Teksty utworów MDB traktują o miłości, śmierci, smutku, radości, bogu i szatanie – niejednokrotnie na przestrzeni jednej kompozycji.

Z okazji jubileuszu 20-lecia istnienia zespołu wydane zostało trzy-płytowa* kolekcja o zbiorczej nazwie Evinta. Chęć uświetnienia okazałej rocznicy nie była by niczym nietypowym gdyby nie kilka istotnych dla sprawy faktów:
- Evinta to wydawnictwo mieszczące się na 3 płytach CD, lecz do sprzedaży detalicznej trafiły tylko 2 CD w formie typowego jewel-boxa oraz (droższego) digibooka bogatszego o 24-o stronicową książeczkę. Pełne, limitowane, 3 płytowe wydanie dostępne było wyłącznie w postaci ilustrowanego albumu (64str.) zawierającego zarówno miejsce na CD jak i obszerną historię grupy, rozbudowaną dyskografię i setki niepublikowanych wcześniej zdjęć. Nakład ograniczony został tylko do 3000 sztuk, a cena oscylowała w granicach 35 GBP, czyli około 190 PLN.

Kwestia nie wydania wszystkich zarejestrowanych kompozycji w ogólnodostępnej wersji nie była jednak głównym powodem kłótni i sporów fanów-internautów:
- Evinta to album grupy My Dying Bride, która przez ostatnie 20 lat wyrobiła sobie wielką renomę w środowisku fascynatów ciężkiej, lirycznej muzyki z gatunku doom metal. Zdaniem sporej części fanów Evinta NIE należy do tego gatunku i jest wręcz odpychająca dla prawdziwego czciciela piekielnych wyć i jazgotów.

Co w takim razie charakteryzuje muzykę zawartą na tym albumie? Wszystkie kompozycje to duże, złożone dzieła zawierające kompilacje istniejących utworów MDB. Przy tworzeniu nowych aranżacji pracowali zarówno muzycy grupy jak i niesamowicie utalentowany multiinstrumentalista Johnny Maudling (znany m.in. z grupy Bal-Sagoth). Nie pojawiają się tam brzmienia gitar elektrycznych (nie licząc kilku akustycznych ‘brzdęknięć’), basu (zastąpiono go wiolonczelą i elektroniką) ani perkusji (przynajmniej takiej znanej z różnych odmian metalu – perkusista gra zazwyczaj na kotłach). Z płyty zniknął growl oraz melodyjny wokal Aarona Stainthorpe’a (założyciela MDB) – lider grupy deklamuje teksty niczym poezje (należy podkreślić, że wszystkie kompozycje otrzymały nowy tekst słowny) a część partii wokalnych napisana została specjalnie dla francuskiej śpiewaczki operowej - mezzosopranistki Lucie Roche.

Czy w świetle tych faktów można uznać album Evinta za przynależny do gatunku doom metal? Zdecydowanie nie. Ale w żadnym wypadku nie powinno się przyznawać racji osobom, które odwróciły się od grupy My Dying Bride za to, że uznali oni za stosowne stworzyć coś zupełnie odmiennego i upamiętnić 20-ą rocznicę swej działalności. Muzyka zawarta w Evinta jest niesamowitą kompilacją znanych utworów MDB i każdorazowe przesłuchanie tego materiału skutkuje odkryciem kolejnych nawiązań do ‘klasyki’. Jako długoletni fan grupy mogę polecić ten album KAŻDEMU – nie ważne czy jest zwolennikiem ciężkiego, metalowego grania czy wręcz przeciwnie, jego zgorzałym przeciwnikiem.

Aby dowiedzieć się więcej o grupie My Dying Bride najlepiej zaglądnąć na oficjalną stronę internetową: http://www.mydyingbride.org/

Enjoy the darkness…

cokolwiek
X
Możesz się zalogować używając nazwy użytkownika lub adresu e-mail.
Pamiętaj ,że wielkość liter ma znaczenie.
Loading