NarcolipZ czyli uzależniająca czwórka rodem z Krakowa!

Nie wiem jak Wy, ale ja osobiście lubię się czasem mniej lub mocniej uzależnić. Jest coś pociągającego w świadomości, iż ktoś, a może coś znalazło na mnie sposób. Podobnież kuszącym bywa to uczucie triumfu po wygranej walce z nałogiem – mniej lub bardziej niebezpiecznym. Ten nałóg polecam z czystym sumieniem – nawet nieletnim. Kusząco dobrzy, uzależniająco niepokojący, mają coś o co dziś coraz trudniej – pomysł na siebie, na swoją muzykę i wiedzą czym skusić słuchacza;)

Krakowska scena muzyczna to studnia bez dna – wie każdy szczęśliwiec – mieszkaniec Krakowa. Zaskakująco płodna, mocna, dobra, ale i tutaj warto wiedzieć nad czym pochylić się na dłużej. Wyjątkowo dobrze radzą sobie przedstawiciele mocniejszego grania – od post rocka po metal.
I wciąż – przyznajcie się dziewczyny – nie protestujecie! zdominowana jest przez mężczyzn.
I dziś nie będzie inaczej. Jak wspomniałam wyżej niebezpiecznie kusząca i intrygująca rockowa czwórka rodem z Krakowa – NarcolipZ!
Jeśli jeszcze o nich nie słyszeliście spieszę tradycyjnie z krótką notką biograficzną:
Historia grupy sięga 2009 roku więc kilka lat z dobrą muzą już przeszło Wam koło nosa. Wtedy to Gabor Bethlen dzierżący w NarcolipZ mikrofon nawiązał bliższą współpracę z eksperymentującym z elektro i house klimatami producentem – Tomkiem Domagalskim.
Tak zderzyły się ze sobą na pierwszy rzut oka całkowicie nie pasujące do siebie światy. Fuzja gotyckiego metalu i klubowej muzyki stworzyła jednak całkiem obiecujące podwaliny pod ten odważny muzyczny projekt. Rezultat? Pierwszy album zatytułowany "Rice With Nails" będący sprawdzianem czy uda się stworzyć spójny, dobry materiał oscylujący wokół nowoczesnego, alternatywnego rockowego grania – egzamin zdany! Krążek zdaje się być mrocznym statkiem kosmicznym, który w moment przenosi słuchacza w postmodernistyczny świat pełen odniesień do współczesnej kultury, muzyki czy filmu. A w tym świecie miłość i zbrodnia, seks i samotność, najmroczniejsze zakątki ludzkiej duszy flirtują zaciekle z przypadkową cielesnością. Sam tytuł albumu już ma naprowadzić słuchacza na to, czego znajdzie tu najwięcej. Kontrastów! Koloru i mroku, dumy i jej braku, gracji i wulgarności, życia i śmierci. Warto wybrać się w tą muzyczną podróż tym bardziej, iż debiutancki krążek zespołu wciąż dostępny jest w dystrybucji ,, LYNX Music '' pod adresem http://www.lynxmusic.pl/strony/sklep.htm

Po premierze albumu zespół skupił się na koncertowaniu by obecnie w nowym składzie rozpocząć prace nad świeżym materiałem. Do składu dołączyli Michael Fomin na perkusji, David Buras na klawiszach oraz Adrian Swarowski na basie.
Oczekiwanie na album, a chłopcy zapewniają, iż warto! proponuję umilić sobie lekturą. Nie byle jaką. Wydane w 2009 roku „Dziennika Kaina” – autorstwa Gabora – absolwenta religioznawstwa to mocna propozycja nie dla każdego. Ale na pewno spodoba się wielbicielom ich muzycznej twórczości. Bo i tutaj autor nie ucieka od tematów ciężkich, makabrycznych – odważnie penetrując najciemniejsze zakątki ludzkiej duszy. „Dzienniki” nawiązują do tragedii w Thurston High oraz Columbine w Stanach Zjednoczonych, gdzie uczniowie otworzyli ogień do swoich rówieśników. Akcja powieści rozgrywa się w Nowej Hucie. Szesnastoletni Adam, kierowany wewnętrznym głosem wyimaginowanego brata, postanawia dokonać masakry w swojej szkole, rejestrując zdarzenie na taśmie video. W tym celu nawiązuje współpracę z początkującym reżyserem, która przekształca się w homoseksualny związek. Z czasem w umyśle reżysera tworzy się fabuła, której kulminacją ma być zaplanowana masakra. Dalej jest już tylko mroczniej. Nie ma szczęśliwego finału, nie ma poczucia ulgi, tutaj nic nie kończy się dobrze, finałem jest destrukcja.
Będziemy bacznie śledzić poczynania zespołu, zapowiadana płyta przyniesie zapewne cykl koncertów promocyjnych, aby ich nie przegapić warto odwiedzać NarcolipZ w kilku miejscach:

http://www.myspace.com/narcolipz
https://www.facebook.com/narcolipz

Przekonani? Dajemy się uzależnić?

cokolwiek
X
Możesz się zalogować używając nazwy użytkownika lub adresu e-mail.
Pamiętaj ,że wielkość liter ma znaczenie.
Loading