parę słów o... (I Can't Get No) Satisfaction

Krótki artykuł o kawałku sprzed 47 lat - The Rolling Stones i utwór Satisfaction

 

 

 

 

 

 

Kiedy zaczynaliśmy nad nim pracować brzmiał nieco folkowo - Keith [Richards] nie był zbyt zadowolony, nie chciał żeby ten kawałek wyszedł na singlu, nie był przekonany czy zdoła się obronić. Myślę że Keith uważał że jest zbyt prosty. Nie sądzę by miał wtedy odpowiedni dystans do tej piosenki - wydawało mu się że główny motyw jest nieco naiwny.

Mick Jagger, 1968

 

Tak wokalista Stonesów opowiadał o próbach skomponowania utworu, który później okazał się być pierwszym flagowym kawałkiem czy „hymnem pokolenia” – jak kto woli - jednej z najbardziej zasłużonych kapel w dziejach muzyki.

    

Utwór po raz pierwszy został wydany jako singiel w Stanach Zjednoczonych w czerwcu 1965 roku, kawałek również można uświadczyć na amerykańskim wydaniu albumu Out of our Heads, wydanego miesiąc później, w lipcu. Satisfaction okazał się pierwszym radiowym hitem The Rolling Stones w USA. W Wielkiej Brytanii, gdzie singiel wydano w sierpniu, początkowo stacje odmówiły  grania utworu ze względu na seksualny podtekst piosenki. Kawałek jest uważany obecnie za jeden z najważniejszych w historii, między innymi magazyn Rolling Stone umieścił go na 2. miejscu swojej listy The 500 Greatest Songs of All Time.

 

Inspiracje

Keith Richards, gitarzysta, przyznał że pomysł na ten ‘naiwny motyw’ zrodził się podczas… snu. Obudziwszy się w środku nocy zagarnął pierwszą rzecz którą miał pod ręka – magnetofon Philipsa, później drugą – gitarę. Kiedy rano spojrzał na magnetofon zauważył że kaseta wewnątrz odtwarzacza jest ustawiona na końcu, mimo że wieczorem włożył nową taśmę. Przewinął do początku, odpalił i usłyszał dwie ciekawe rzeczy – dwuminutowy, surowy szkielet Satisfaction i …40 minut potężnego chrapania. Wszystko działo się podczas tournee zespołu po Stanach Zjednoczonych, a konkretniej – na Florydzie. Mick Jagger napisał słowa do utworu traktujące o komercjalizacji ówczesnej Ameryki (choć frazę tytułową I can’t get no satisfaction wykminił Richards).

 

Brzmienie

W pierwszych planach miała pojawić się w kawałku sekcja dęta, jednak szybko zrezygnowano z tego pomysłu kiedy to Ian Stewart, wieloletni pianista Stonsów, podrzucił Keith’owi nowy wynalazek dla gitarzystów – Fuzzbox firmy Gibson. Dzięki temu kawałek jak na owe czasy brzmiał niesamowicie nowatorsko.

 

Utwór Satisfaction uczynił ze Stonesów – dobrze zapowiadającej się młodej kapeli - gigantów. Piosenka stała się ważnym elementem koncertów grupy, grają ją od tamtej pory niemal na każdej trasie.

Na koniec, nieco wydłużona wersja koncertowa z 1969 roku  -->

http://www.youtube.com/watch?v=CYwbkqGmeKw

 

cokolwiek
X
Możesz się zalogować używając nazwy użytkownika lub adresu e-mail.
Pamiętaj ,że wielkość liter ma znaczenie.
Loading