Polskie duety na wagę złota!

Polskie duety kochają alternatywę. Kiedy cały świat kocha Crystal Castles, Chairlift czy Lamb my chyba zbyt często zapominamy, iż polskie Skinny Patrini, Rubber dots, Ramona Rey czy Little White Lies prezentują i proponują nam światową klasę w czystym wydaniu. Zaczynamy!

Ramona Rey na polskim rynku miesza już dobrych kilka lat. Ma na koncie trzy krążki, kilka singli, sporo nagród i wyróżnień oraz opinię jednej z najciekawszych polskich wokalistek. Co jakiś czas zbiera również laury za styl, odwagę i żywe zainteresowanie modą z mocno alternatywnej półki. Wspiera polską sztukę, polskich projektantów, młode polskie inicjatywy. Ot uważa, iż dobre bo polskie to nie przebrzmiały slogan zarezerwowany dla Biedronki. Nakręcony niedawno obraz do singla "Wyostrz" promujący jej najnowszą płytę wielu uznało za jeden z najciekawszych teledysków roku.

Wielu byc może zaskoczy również fakt, iż Ramona Rey to duet. Autorem muzyki jest znany muzyk i kompozytor Giro Arana (Igor Czerniawski) znany fanom polskiej muzyki głównie za sprawą wielu lat spędzonych w Aya rl. Wspólnie produkują swoje płyty, reżyserują i kręcą teledyski - dowód, iż miłość do muzyki może połączyć na wszelkich możliwych artystycznych płaszczyznach.
Skinny Patrini to kolejny muzyczny duet oparty na przyjażni. Ania i Michał znają się jeszcze ze szkoły podstawowej by dziś uchodzić za jedną z najciekawszych alternatywnych propozycji na ojczystej scenie. Mają na koncie ogrom koncertów i liczących się Festiwali jak Selector, Open'er, MTV Festival, Off Festival czy Castle Party. Ania to nie tylko piosenkarka. Sama projektuje i szyje swoje oryginalne sceniczne kostiumy. Michał to nie tylko kompozytor, ale również wokalista, producent i instrumentalista znany ze swojej działalności jako DJ.

Byłam na krakowskim koncercie, posłuchałam płyty, chwilkę poplotkowałam i stwierdzam, iż jestem zakochana. W kolejnym polskim duecie - Rubber dots. Jak sami mówią ich projekt to pomysł na dobry, inteligentny i nowoczesny electro-pop. Zespół tworzą Ania Iwanek i Stefan Głowacki. Ania to wokalistka śpiewająca wyjątkowo lekko, czysto i z niebywałą łatwością. Na scenie sprawia wrażenie jakby to na niej się urodziła. Zaraża energią i nie schodzącym z twarzy uśmiechem. Na żywo wypadają zdecydowanie ciekawiej, lepiej, a nie bojąc się chwytliwych, rytmicznych melodii przywracają wiarę w dobry pop!

Troszkę odmienny muzyczny klimat proponują nam Little White Lies. Po koncercie w krakowskim Żaczku u boku samej Pati Yang i The Poise Rite to właśnie ten duet pozostawił w mojej głowie niezatarte wrażenie, iż dawno nie słyszałam nic tak dobrego - polskiego. Kasia Bartczak - synonim koncertowej energii! Tańczy, podskakuje, zaraża całą sobą i bardzooo dobrze śpiewa. Zbyszek Krenc -kreatywny gitarzysta ku uciesze słuchacza nie ustępujący Kasi w wokalnych możliwościach. Porównywani do angielskiego duetu The Kills - pewnie w dużej mierze dzięki swojej scenicznej nonszalancji jak dla mnie szykują krążek, który może okazać się jedną z najciekawszych propozycji na rynku. Trzymamy kciuki i czekamy na płytę! Wszak co dwie głowy to nie jedna!

cokolwiek
X
Możesz się zalogować używając nazwy użytkownika lub adresu e-mail.
Pamiętaj ,że wielkość liter ma znaczenie.
Loading