Wywiad z basistą Red Hot Chili Peppers – Flea

Prezentujemy wywiad z Flea, opublikowany w magazynie Bass Player.

 

 

 

 

Blood Sugar Sex Magik, album Red Hot Chili Peppers w tym roku obchodził swoje dwudziestolecie. Co przychodzi Ci do głowy kiedy myślisz o tym jakim basistą wtedy byłeś, kiedy nagrywaliście tamten album?

FLEA: To był bardzo ekscytujący czas. Wszyscy, a w szczególności John [Frusciante] i ja, byliśmy związani w bardzo szczególny i piękny sposób. Mieszkaliśmy razem i jammowaliśmy przez cały czas. Mieliśmy pełno pomysłów, dobrze się bawiliśmy. John dojrzał jako kompozytor, Anthony znacznie poprawił swój wokal, a Chad poczuł się o wiele bardziej komfortowo w zespole. To był dla nas bardzo magiczny czas i jestem wdzięczny za to.

Zacząłeś grać na kontrabasie parę lat temu. Jak Ci teraz idzie ?

FLEA: Grałem na kontrabasie na długo, przed nagrywaniem albumu By The Way, ale tak naprawdę to ostatnio niewiele na nim gram. Ćwiczę od czasu do czasu, ale żeby być naprawdę dobrym trzeba grać cały czas. Ostatnio pracuję nad jazzowym materiałem – kroczące linie basu na elektryku. Dostałem ‘The Evolving Bassist’ napisaną przez Rufusa Reida i po prostu kocham tą książkę. Nigdy nie grałem z transkrypcji, ale myślę że to duże wyzwanie dla mnie by siąść z kumplami i pojammować ten materiał.

Czego ostatnio słuchasz ?

FLEA: Ostatnio siedzę w muzyce J Dilla, producenta hip hopowego, który zmarł w młodym wieku. Sposób w jaki sklejał sample, gra na syntezatorach, poczucie rytmu, melodii były fenomenalne. Jestem głęboko poruszony jego muzyką, w szczególności Ruff Draft EP, Shining oraz Jay Stay Paid. Wciąż słucham mnóstwo Bacha, Beethovena, Billy Holidaya oraz mnóstwo jazzu, przede wszystkim trąbkarzy jak na przykład Lee Morgan, Freddie Hubbard, Kenny Dorham, Fats Navarro, oraz oczywiście Louie Armstrong. Również wszystkie płyty Charlie’go Parkera. Moim ulubionym basistą jest oczywiście Squarepusher. Uwielbiam go słuchać. Ostatnio wystrzega się wirtuozerskiego grania. Bardziej przykłada się do komponowania, chociaż na Shobaleader One: d’Demonstrator, albumie z zeszłego roku znajdziemy parę figlarnych solówek. Squarepusher wydał również koncertową płytę nagraną w Paryżu [Solo Electric Bass, Vol 1] – tylko on plus 6-strunowy bas przez godzinę, bez niczego innego. Jest to bardzo głębokie. Moją ulubioną płytą Squarepusher’a jest Ultravisitor jednak. Jest dobry i unikatowy.

Czy słuchając płyt Chili Peppers jesteś bardzo krytyczny wobec swojej gry ?

FLEA: Nie. Zawsze wydaję mi się że mogliśmy zrobić więcej i lepiej, ale co zrobiliśmy to zrobiliśmy. Podczas pisania materiału, tworzymy najlepsze kawałki jakie jesteśmy w stanie zrobić, będąc tym czym jesteśmy jako zespół. Później nagrywamy ścieżki i nakładki, starając się żeby nasze kroki były przemyślane. Słucham tego co nagraliśmy i upewniam się że czy to co zrobiliśmy jest dobre.

Czy jest coś o czym chciałbyś nam powiedzieć ?

FLEA: Jako muzyk uwielbiam grać. Im więcej się uczę, tym lepiej się bawię i tym bardziej to kocham. To nigdy się nie nudzi. Uwielbiam uczyć się nowych rzeczy gdy mam wolne. Czuję wciąż ekscytację na myśl o graniu koncertów, kocham basówkę. To świetny instrument.

 

Cały wywiad można przeczytać w październikowym wydaniu magazynu Bass Player.

cokolwiek
X
Możesz się zalogować używając nazwy użytkownika lub adresu e-mail.
Pamiętaj ,że wielkość liter ma znaczenie.
Loading